Święta, Święta, Święta… Święta, Święta. Czyli wpis okazjonalny. Na tegoroczne Boże Narodzenie oraz nadchodzący Nowy Rok życzę sobie: zostania gwiazdą rocka, odegrania roli Jima Morrisona w kolejnym filmie biograficznym, randki
z Michelle Rodriguez, w której zakochałem się po obejrzeniu Maczety, propozycji reklamowania bielizny Calvin Klein, zaproszenia do programu Kuba Wojewódzki, skomponowania i wykreowania wakacyjnego przeboju, gotowania z Okrasą, otrzymania tytułu Viva Najpiękniejszy, uzyskania duśkiego obywatelstwa, wejścia na K2, złamania przepisu na Coca-Colę, wizyty
w rezydencji Davida Beckhama, wyeliminowania z diety zbędnych tłuszczów, znokautowania Tomasza Adamka, wypicia stu litrów soku jabłkowego, założenia własnego bractwa rycerskiego, napisania książki
o muskulaturze Krzysztofa Ibisza, spędzenia trzech dni w spa w Alpach, zdefraudowania rządowych pieniędzy, wylądowania sam na sam z Karoliną Gruszką na bezludnej wyspie, sfotografowania wielobryba w Odrze, celnego obstawienia totka na chybił-trafił, przyjęcia to MENSY i to wszystko.

Zapomniałeś napisać o zabawkach
ładny traktorek. a wpis wyjątkowo smutny. życzenia i marzenia… ulotne, skromne szczęście na moment tylko zmaterializowane. choć, tak sobie myślę, że trzeba w końcu nauczyć się je spełniać. może to ten czas? ta przestrzeń?
ps. czy mogę Ci pomóc w wypiciu tego soku?